Dwa tygodnie temu zrobiłem przegląd zdjęć i wybrałem 3 ulubione, co nie było łatwe, bo okazało się, że tych ulubionych mam dużo więcej. Po czym przesłałem je do wydrukowania na płótnie. To tak w ramach indywidualizacji wystroju wnętrz w domu i może trochę chwalenia się talentem fotograficznym 😉
Efekt przerósł moje oczekiwania. Obrazy wyglądają naprawdę pięknie. Mam nadzieję, że – zgodnie z zapewnieniami wykonawcy – nadruk jest dobrej jakości. „Trochę” byłoby mi szkoda, gdyby po roku czy dwóch wypłowiał.
Przy okazji odkryłem, że zdjęcia robiłem na wyjazdach, w czasie przed pandemią, kiedy to prowadziłem bardziej aktywny tryb życia. Zanim się nad tym zacząłem zastanawiać, nie sądziłem, że aż tak moje życie się zmieniło w ciągu tych niecałych dwóch lat, albo raczej: o mój Boże, to już prawie dwa lata. Niby ścisły lockdown nie był aż tak długi, ale bardzo „odcisnął się” na moim trybie życia.
Trzeba będzie wrócić jakoś do starego życia, bo naprawdę za nim tęsknię. Tym bardziej, że rozpoczął się piękny, zimowy czas w górach.